Strona główna
Spotkanie, lipiec 2010
Historia
Parafia
Właściciele ziemscy
Wspomnienia z Lackiej Woli
Wizyta w Lackiej Woli
Galeria zdjęć
Księga gości


Maria Brzezicka z domu WIĄCEK.               WSPOMNIENIA z Lackiej Woli.  

Urodziłam się w maju 1935 roku jako najmłodsza w rodzinie.
Mam jeszcze żyjące starsze siostry:
Matyldę (KORDEK) – w Warszawie.
Teresę (CHUDZIO) – w Buszkowicach k. Przemyśla.
Czesław- żołnierz AK –nie żyje.
Bolesław- zmarł.  

Moi rodzice:

WIĄCEK
Józef - kolejarz-magazynier.
Kolejarze nie byli wcielani do armii w czasie II wojny światowej. W czasie I wojny światowej był wcielony do armii austrowęgierskiej i w ten czas nauczył się języka niemieckiego, co przydało się podczas II wojny światowej.

Józefa – mama.  
Moja Mama Józefa była z domu ZĄBKOWSKA i miała rodzeństwo:  

Ludwik ZĄBKOWSKI
- po wygranej wojnie z Rosją w 1920 roku dostał parcele ziemskie na północny wschód od Kowna gdzie zamieszkały również Maria i Stefania, tam też się wybudowały. Przed II wojną światową był komendantem jednostki wojskowej w Przemyślu. Był dobrym i szanowanym przez mieszkańców Lackiej Woli (i nie tylko) człowiekiem gdyż wyuczył się na pułkownika własnym zapałem i nie nabył tego tytułu z pochodzenia. Szanował każdego chłopaka przychodzącego do służby wojskowej i z każdym rozmawiał. Znał cztery języki i nie wynosił się ponad swoją godność. Za wielką przyzwoitość wobec ludzi, szeregowcy w 1939 roku wywieźli Ludwika samochodem w bagażniku do Rumunii. Walczył pod Monte Casino z gen. Andersem. Aż dotarł i osiadł w Londynie, gdzie ściągną córki i powtórnie się ożenił po śmierci pierwszej żony.



Pułkownik Ludwik Ząbkowski z generałem Andersem

Maria ZĄBKOWSKA
Stefania ZBKOWSKA
Genowefa ZĄBKOWSKA
- nauczycielka w miejscowości Krępiec k. Lublina  

Moja babcia:
Katarzyna ZĄBKOWSKA z domu KOWALSKA
Mój dziadek Jan ZĄBKOWSKI dróżnik PKP zmarł na zapalenie płuc (po służbie – przyczyną była zimna kąpiel), gdy babcia miała 32 lata.  

Gdy wujek, Ludwik ZĄBKOWSKI przyjeżdżał (w jasnych barwach) samochodem do Lackiej Woli do nas do WIĄCKÓW, to schodziła się do domu cała starszyzna wsi na pogawędki. 

Nasz dom znajdował się po lewej stronie drogi do Mościsk na tzw. (górce) w środkowej części wioski. Mieliśmy: dom, stajnię, stodołę, ogród i 2 hektary ziemi. Nazwisko Wiącek było dość często spotykane w Lackiej Woli, dlatego często utożsamiano nas z nazwiskiem ZĄBKOWSKI.  

Wujek radził wszystkim o kupowaniu ogrodów, ziemi, uprawie roślin, itp. Ja jako mała dziewczynka 3-4 latka bardzo bałam się tego samochodu i wujka. Gdy we wrześniu 1939 roku nasze tereny zajęli Sowieci to zaczęły się wyszukiwania rodzin, z których wywodzili się sanacyjni oficerowie. Nasza rodzina była na czarnej liście NKWD przeznaczona do wywózki na Sybir. Gdy przychodziło NKWD w czarnych płaszczach, do wioski, to nas wszystkich rozrzucano po domach w całej wsi, aby ukryć. Po krótkim czasie, gdy weszły wojska sowieckie, zaczęli napływać dużymi grupami ze wschodu biedni ludzie szukający chleba i jakiegokolwiek dobra. Był to przerażający widok jak brudni, głodni ludzie chodzą po wiosce i szukają wszystkiego, co mogą zabrać jako najeźdźcy. Po kilku skargach mieszkańców Lackiej Woli i okolicznych wsi, NKWD kazało wycofać ludność napływową ze wschodu, też, aby zbyt wiele nie widzieli w porównaniu do miejsc, z których przybyli. Przed żołnierzami ruskimi trzeba było chować wszystko a szczególnie nasze dziewczyny.  
W 1941 roku, gdy przyszli Niemcy trochę odetchnęliśmy, bo to zupełnie inna kultura. U nas w domu kwaterowało dwóch czołgistów między innymi Frantz Liszewski (jego ojciec pochodził z poznańskiego – Polak). Jak przyszli na kwaterę to z chlebem i solą aby nie uważać ich za wrogów. Jak długo stacjonowali, tak wszyscy czuli się bezpiecznie. Wiele przynosili ze swojej kantyny między innymi słodyczy itp. Bardzo lubili kuchnię mamy.
Był tylko jeden incydent, gdy w czasie zabawy jednemu z żołnierzy zaginą pistolet, który skradł NANEK (syn dyrektora szkoły), nasz kolega. Ale ci Niemcy, co u nas kwaterowali załagodzili całą sytuację podrzucając „lewy” pistolet na zamianę. Psuli czołg, aby nie jechać na front wschodni.
Ci Niemcy dobrze bawili się z moimi starszymi braćmi.
Przyszedł czas, że pojechali na front wschodni. W międzyczasie brat Cesiek wstąpił do AK i walczył z okupantem. Gdy Niemcy wycofywali się na zachód to (Frantz Liszewski) - zajrzał w nocy po drodze i zapraszał po wojnie do siebie do Berlina. Pytał gdzie Cesiek, ale mama mówiła, że jest u ciotki w Lublinie a był w lesie w AK. Ponownie nastały czasy NKWD i częste wezwania taty na przesłuchania w sprawie pułkownika Ząbkowskiego i jego rodziny.
Tata uprosił konsula polskiego, aby zorganizował transport do Polski. (W 1946 roku zamknięto granicę). Konsul widząc, że rodzina nasza jest w niebezpiecznej sytuacji i zorganizował ostatni transport dla jeszcze czterech  rodzin. 17go sierpnia 1946 roku udaliśmy się wozami w kierunku – na Przemyśl, przekraczając granicę w Medyce.
W wielkiej radości, że jesteśmy w Polsce prawie przez rok koczowaliśmy w stodole u Jana Telewy, w Buszkowicach koło Przemyśla, aby nas nie znaleziono. I tak po roku osiedliśmy na stałe w Buszkowicach po tzw. równaniu granicy w 1947 roku, gdy wielu Ukraińców przesiedlono i pozostały po nich puste domy.        

WSPOMNIENIA   Maria Brzezicka

Józef Chwalibóg

Józef Chwalibóg urodził się 18 marca 1808 roku w Galicji we wsi Żukowie, jako syn Stanisława i Tekli z Żurowskich / rodzina zaprzyjaźniona mocno z Tadeuszem Kościuszko/.  Studiował prawo i filozofię we Lwowie, znał język niemiecki, łaciński i grecki. W młodości odbywał wiele podróży po Galicji. Ożenił się z Józefą Lanikiewicz. Po tragicznej śmierci zony i trójki dzieci odbywa od 1838 roku pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Pisał do rodziny listy z Włoch, Rzymu i Malty. Następnie popłynął do Grecji, Aten i Siros. Był w Jerozolimie, Betlejem , Aleksandrii , na Cyprze i Bejrucie.  Wraca z podróży aż 14 sierpnia 1840 roku do Lwowa całkowicie odmieniony i schorowany. Umiera w wieku 34 lat , 14 lipca 1841 roku. Przez Lacką Wolę przejeżdżał kilkakrotnie.          W lipcu 1829 roku wraz z wujem , ciotką i dwoma siostrami odbywa podróż z Lubienia do Krynicy, a później  Krakowa , dnia 20 lipca przejeżdża przez Lacką Wolę i ją opisuje w swoim pamiętniku.

„…………..dalej Mościska ozdobne pałacem hr. Cetnarów , jechałem okolicą nader żyzną , a gęste snopy plennego żyta i złotokłosej pszenicy szeregiem ustawione miłej obfitości przedstawiały widok.
 W Lackiej Woli o zachodzie słońca zatrzymaliśmy się dla oddechu koniom dążąc na noc do Przemyśla . Wieczór miłym wionął chłodem po spiekocie dziennej , a łąka i gaik sosnowy do przechadzki z siostrami mnie zwabił. Wkrótce odgłos  muzyki wiejskiej i tętent koni zwrócił naszą uwagę.   Ujrzałem cwałujących młodzieńców wesoło Kwiat u boku , i wódką rozegrzane czoło, Że to było wesele wnet jawnie poznałem, A wóz czworozaprzężny lecąc także czuwałem Unosił pannę młodą w inny dom i życie W śród wesołych z łzą w oku zasmuconą skrycie. Skrzypek żwawo rzępolił , a druhny śpiewały, I głosy ich niezgodne z wrzaskiem się mieszały.   Przeleciał pędem ów orszak konny , i tylko brzęk dysharmonii zabrzmiał czas niejaki w uszach. Tak wszystko na świecie mija: ubiegłe wieki w porównaniu wieczności są tylko chwilą. Jakże człowiek powinien się starać użyć na dobre udzielonej mu chwilki życia. Nad tem zastanawiając się myśleć można długo , lecz nam jechać trzeba.   Już słońce zdobiąc zachód czarownym widokiem, W szkarłat strojne , przed naszym ukryło się wzrokiem . A księżyc opuściwszy szare wschodu łoże, Płonął wstydem , że  słońcu wyrównać nie może . Lecz wkrótce lica zbladły , a srebrne promienie Spędzały zwyciężone czarnej nocy cienie. Już rosą oddychały rośliny znużone: Gasły w chatach pomału światła oddalone, Wszystko już spoczywało , cichość była wszędzie, Powóz tylko turkotał w szybkim lecąc pędzie.     
Taką była nasza podróż.   ……….”
        

Na koniec przypomnę jego ważniejsze dzieła i utwory: Zarysy myślenia z wiary , Poznań 1846  wydawca W.Stefański , Listy z podróży do Syrii odbyty, Turandot Księżniczka Chińska- przekład dramatu Szyllera, Obraz myśli mojej – uwagi nad dziełem Pochwica  - te trzy utwory w Pisma Józefa Chwaliboga wydane i poprzedzone opisem  żywota jego przez Prospera Chwaliboga,  Lwów 1849       Bibliografia: Pisma Józefa Chwaliboga wydane i poprzedzone opisem  żywota jego przez Prospera Chwaliboga.   Autor. Józef Chwalibóg , Prosper Chwalibóg, Tadeusz Kościuszko Lwów 1849 Encyklopedia Powszechna t.5  Warszawa 1861, Przyjaciel Ludu, t.14 Leszno 1847, Pielgrzymka po Ziemi Świętej odprawiona przez X  Hołowińskiego , Wilno 1843,                                 

Opracował  Adam Kosiński